Deklaracje są ok, ale wpłaty jeszcze lepsze. Wspieramy Ośrodek w Częstochowie

Pierwszy list „Zwykłych księży i zwykłych sióstr” został przyjęty przez cześć środowisk kościelnych czy katolickich z dość ostrą krytyką, a wręcz sugestią, że zabrakło w nim wyraźnego „opowiedzenia się za życiem”. Szybko podchwyciły to także niektóre media zarzucając naszemu środowisku jakąś formę „układania się” z organizatorami protestów po opublikowaniu stanowiska przez obecny Trybunał Konstytucyjny. Być może niektórzy oczekiwali jakiejś licytacji, kto jest większym obrońcą życia, przynajmniej w formie retorycznej.

Akurat w tych „zawodach” nikt z nas, sygnatariuszy Listu zwykłych księży i zwykłych sióstr nie zamierzał, ani nie zamierza brać udziału. W listopadzie, sprawowani znakomitym tekstem Jacka Tomczuka „Zawsze za mało czasu”, ukazującym rzeczywistość hospicjów perinatalnych w Polsce, postanowiliśmy podjąć współpracę z jednym z takich ośrodków, a właściwie jedynym, które działa w trochę innej formie niż typowe hospicjum perinatalne. Red. Tomczuk opowiedział mi o stowarzyszeniu prowadzonym przez kilka pielęgniarek w Częstochowie zajmujących się dziećmi zarówno tuż po urodzeniu, jak i niemowlakami znajdującymi się w sytuacji kryzysowej, a mówiąc konkretnie i wprost pozbawionych czasowo lub trwale opieki rodziców i dotkniętych często nieuleczalnymi chorobami lub trwałymi obciążeniami zdrowotnymi.

Nasz ośrodek boryka się z wieloma trudnościami; codziennie toczymy walkę o byt naszej organizacji, walkę o nasze maluchy – pokrzywdzone przez los, chore, niepełnosprawne…walkę tą przegralibyśmy, gdyby nie takie osoby jak Państwo – napisała Magdalena Szymczyńska w liście adresowanym do Zwykłych Księży i Zwykłych Sióstr. Cały list można znaleźć tutaj.

Dzieci te w 98 procentach przypadków, a więc niemal zawsze, trafiają do częstochowskiego ośrodka na mocy postanowienia Sądu pozbawiającego rodziców władzy rodzicielskiej. W skali Polski ośrodek prowadzony od niemal 20 lat przez Stowarzyszenie Pielęgniarsko-Opiekuńcze „Z ufnością w Trzecie Tysiąclecie” jest wyjątkowy właśnie ze względu na komplikacje prawne towarzyszące niesieniu pomocy najmłodszym, co na szczęście nie zraża niemal 40 dzielnych i wspaniałych osób: pielęgniarek, lekarzy, rehabilitantów, terapeutów zajęciowych, psychologa i pedagoga oraz personelu pomocniczego. Dzięki tym ludziom dzieci nie tylko żyją, ale wracają do zdrowia, a na pewno mają zapewnione najlepsze z możliwych warunki życia.

Oczywiście taka działalność kosztuje nie tylko sporo zaangażowania, ale i pieniędzy, o czym często w dyskusjach prolajferskich zwyczajnie się zapomina. Szybko okazało się, że ośrodek mimo kontraktu z NFZ boryka się także z problemami finansowymi, dlatego wśród sygnatariuszy Listu pojawiła się idea zorganizowania przedświątecznej akcji „zwykli księża i zwykłe siostry za życiem”, która w formie jednorazowej donacji wsparła ośrodek przed Bożym Narodzeniem, a w tym roku chcemy kontynuować tę działalność regularnymi, indywidualnymi naszymi wpłatami wychodząc z założenia, że warto być za życiem nie tylko słowem, ale i konkretnym czynem.

Zainteresowanych wsparciem naszej akcji zachęcamy albo do dołączenia albo do bezpośredniego zaangażowania się poprzez kontakt ze Stowarzyszeniem. (Wejdź na stronę Ufnosc.pl).